W moim malutkim mieście
są tylko dwie ulice
jedna to Przyszłość druga
Przeszłość , a miasto nazywa się Życie.
Ulica Przyszłość coraz to nowe
domy i parki z nadzieja wita.
Ulica Przeszłość przez czas
omszona pomalutku przekwita.
Kiedy nie mogę zasnąć
czasem do późnej nocy
muszę ulicą Przeszłość
z trwogą w mym sercu kroczyć.
Pokryte rdza bramy
kryją szare podwórza.
Tam smutek i cierpienie
pomału się wynurza.
Rozczarowanie wzięło
niedosyt pod rękę
i schowały się cicho
jakąś ciemną wnękę.
Przyśpieszam więc kroku
gdzie snują się cienie,
bo dziś chce odwiedzić
tylko doświadczenie.
Może po tej wizycie
zmienię coś w Przyszłości,
by móc potem w Przeszłości
coraz chętniej gościć.
-================================
Kupiłam żwirek sylikonowy,
to jest na rynku produkt nowy.
I do kuwety go wsypałam
Majkę radośnie zawołałam.
Mija dzionek ,dwa i trzy.
Kot nie puchnie!Pęcherz mały?
Przeca pusta jest kuweta.
Gdzie szczy kotek mój zuchwały??????????
Oj dana ,dana
W celach wychowawczych
po siknięciu w kuwetę,
gdy ja ją czyściłam
kot odstawiał toaletę.
potem zgodnym truchtem
W kuchniśmy znikały,
bo tam z mej lodówki
wyjmowałam specjały
by w nagrodę za celne
i właściwe sikanie
kot zrozumiał
za co serwuje to danie.
Mija dzionek ,dwa trzy.
Kot nie puchnie !pęcherz mały?
Nie ma moczu w Twej kuwecie?
Figa będzie nie specjały!!!!!!!!
Oj dana ,dana
KOt nie wchodzi do kuwety!!
Na dodatek bym pojęła
siknął wściekle żółtym moczem
obok.Wielka zaś fala objęła
parkiet nie lakierowany,
pantofle ,parę butów i
Dywanik kolorowy!!!
Kot nie czynił żadnych skrótów.
Mija dzionek ,dwa,trzy.
Kot nie sika ,ale szczy!!!
Cóż,przegrana,a ja biorę
żwirek "Benek"w sama porę.
By ratować dom od powodzi.
Czy przegrać z kotem to nie uchodzi
======================
Jedna łania ,drugiej łani
powiedziała coś o łani.
Sowa cicho zahuczała,
wszystko o tym powiedziała
sarnie ,ta choć bardzo płocha,
cisze spokój bardzo kocha
popędziła do borsuka
by ten zaraz to wysłuchał.
Borsuk fuknął ,pomknął milczkiem
aby mówić o tym z wilczkiem.
Ten zaś gówniarz i niecnota
skoczył szybko tam gdzie błota
pod dostatkiem i dzikowi
rzekł tą prawdę.Wspólnikowi
dzik wyśpiewał zaraz szybko,
a ta świnia pomkła chybko :
do niedźwiedzia zagadała
i już znana" prawda "cała.
Niedźwiedź wzruszył ramionami,
bo zajęty był tropami,
które Tropka zostawiła.
poszedł tam gdzie ona była.
==================
Mięśnie powrozem skurczu
już prawie nie oddycham
powieka szeroko otwarta
nie drgnie ,choć serce wzdycha
palce szponom podobne
by uciec nagłemu drżeniu
budują gmach przeogromny
na serca mego wzniesieniu
budują z wielkim rozmachem
przepychem i w upojeniu
gmach rośnie jest coraz wyższy
ku mojemu zdziwieniu
jednym szelestem spłynął
na ciemny blat stołu
król pik zniknął , gmach
zniknął mimo mojego mozołu
============================
Jest koń co nie na biegunach
lecz tam gdzie biegnie światła łuna
buja się wdzięcznie na obłokach,
Z obłoku na obłok pomaga mu w skokach
skrzydeł para .Piękny ogon i grzywa.
Ten koń sie PEGAZ nazywa.
-----------------------
Stuka konik kopytkami
trzęsie grzywą i ogonkiem.
A na szyi ma dzwoneczek.
Dzwoni dźwięcznie małym dzwonkiem.
Stuk , stuk ,stuk ,
dzyń ,dzyń dzyń.
A na wozie ,który konik
ciągnie chwacko i wesoło,
siedzi chłop co pali fajkę
i rozgląda sie wokoło.
pyk , pyk ,pyk
zer,zerk zerk
Obaj głodni i zmęczeni
myślą tylko o swych domach.
Koń o stajni ,chłop o chałupie.
Tam jedzonka jest od groma.
chrup ,chrup , chrup
mlask ,mlask ,mlask.
czwartek, 19 marca 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz